niedziela, 4 grudnia 2011

Szaman Galicyjski i sprawa pewnego netu

Trudno mnie wkurzyć; wyprowadzenie mnie z równowagi jest zadaniem na skalę 13 pracy Heraklesa, możliwe, ale wyczerpujące. A tu, patrzcie, udało się. I to komu? Takim jednym z TT.

Dostarczają mi internet, tak się to nazywa. I nie powiem, dostarczają. Chyba taczkami, w porcjach mi dowożą. Stają na rogu ulicy i przez lejek wlewają do kabelka.

Bosz kundra ileż można czekać na otwarcie strony?! Standardowa WP albo się otworzy, albo wyświetli komunikat, że cuś tam nie tak z połączeniem. A debilna Vista podchwytuje temat i przymilnie pyta, czy zdiagnozować problem?

Udało mi się jakoś przedrzeć do strony jednej pani, co ja lubię czytać. Najpierw było biało, potem były listki, potem listki zniknęły i pojawiła się trawka. Wreszcie tekst. Najpierw bez tła, potem myk-myk, jako ten ślimak wyścigowy - jest tło. Przeczytałem. Naszło mnię, żeby dać komentarz. Otwarło się okienko, akurat miałem czas nastawić czajnik, zacząłem pisać. Nie jestem mistrzem szybkopisania na klawiaturze, bukwy stawiam jednak poradnie. Wysyłam. Nic. Jeszcze dłuższe nic. Zalałem kawę, wróciłem i mam. "Za długi czas oczekiwania. Komentarz nie został zamieszczony." Qubwa. Jeszcze raz. Napisałem. Skopiowałem do podręcznego. Wysyłam. To samo, "za długi czas...". Jeszcze raz. Otwieram okienko komentarza, wklejam tekst z podręcznego. Wysyłam. Dopiłem kawę. "Za szybko napisałeś, uznałem cię za spam. Spadaj." Oki doki. Jeszcze raz. Otwieram okienko komentarza, wklejam tekst z podręcznego, czekam trzy minuty, wysyłam. Czas na pójście po nową kawę. Wracam. "Filtr antyspamowy zablokował twój komentarz, bo posyłasz go trzeci raz." No, w mordę jeża.

Poszedłem na stronę Zieloną. Ładowała się 2 minuty 34 sekundy. Liczyłem. Były tam dwa filmiki - bez szans na oglądnięcie.

Wróciłem do poprzedniej strony. To samo. Z nudów, czekając na to, aż się załaduje, otwarłem tę stronę w ifonie. I tu zonk! W ifonie (korzysta z 3G, nie z netu) są zupełnie inne komentarze. Mojego nadal nie ma, ale te, które mam w komputerze to nie te, które są w ifonie. Internet2?!

Dlatego przepraszam, że mało piszę, ale dopóki nie zrobią tej nowej linii, co to ją obiecali listownie, to mi idzie powoli.

Dobranoc.

7 komentarzy:

abnegat.ltd pisze...

A pietdolnac tym wszystkin i kechac do Murmanska.

To moze Virgin?

kiciaf pisze...

Egoistycznie się do czegoś przyznam. Od razu poczułam się lepiej. Masz gorzej niż ja... Mój internet jednak działa szybciej. Niewiele...

Anonimowy pisze...

Abi dobrze prawi, zmień dostawcę, masz pewnie statystykę tych połączeń, daj czarno na białym i rzuć ich. O ścianę ;-)
nika

(nie)anioł pisze...

To ja już mam lepiej i przestanę narzekać ;) w prawdzie do prędkości jaką mam w umowie to troszkę brakuje ale kawy nie zdążę zrobić zanim otworzy stronę.

No i faktycznie Abi ma rację, warto by chyba zmienić dostawcę.

Szaman Galicyjski pisze...

Ja może bym i chętnie, ale...
Po pierwsze primo mam darmowe rozmowy w tej sieci. I na ten przykład, jak Najmilsza chce zadzwonić do AS Ptysia, to ma za friko. NB AS Ptyś na ogół nie odbiera telefonu, więc to akurat ma jakby mniejsze znaczenie ekonomiczne, ale za to po drugie primo mam za friko rozmowy z eRPe, a to w wykonaniu Najmilszej spora pozycja w budżecie.
Jeszcze trochę poczekam. Chytrym, bom z Galicji.

Anonimowy pisze...

A robiles test szybkosci polaczenia?
, a
moze to wina Twego moze juz zamulonego Peceta?
pozdro
obom

Green pisze...

...miałam tak przez prawie 4. lata.
w sieci komórkowej na literę P.
Zanim u nich internet bardzo potaniał i zwiększyli transfery.

Szczytem absurdu, był brak możliwości odczytania własnej korespondencji na hotmailu.

Zamieniłam to na superszybką neostradę i:
a) czasami nie ma internetu po prostu
b) nie ma prądu nie ma netu
c)...ale i tak nie żałuję

Pozdrawiam