Przyszedł dziś pacjent, który w papierach miał napisane "uczulony na jajka". Jako, że my zazwyczaj używamy Propofolu, któren kiedyś-kiedyś miał w instrukcji napisane, że u uczulonych na jajka wskazany nie jest, zaczęlismy dyskutować co by tu zrobić. Problem jest dwuznaczny. Najczęściej ludzie mający "alergię na jajka" są uczuleni na jedną z protein zawartych w białku*). Natomiast w Diprivanie (Propofol produkcji Astra-Zeneca) użyty jest fosfolipid zawarty w żółtku. Więcej problemów można mieć z olejem sojowym, składnikiem roztworu, w którym zawieszony jest Propofol.
Przypomniało mi to historię sprzed wielu lat, kiedy to zielone pudełka z Astro-Zeneckim Diprivanem pojawiły się w Polsce po raz pierwszy, wraz z ostrzeżeniem o możliwych alergicznych reakcjach.
Sprawa działa się na sali przedoperacyjnej w szpitalu w Miasteczku. Moja dobra koleżanka, Ania, świetny anestezjolog, przygotowywała starszego, nieco głuchego rolnika, do operacji przepukliny. Zapytała go, czy aby nie uczulony na jajka.
- Że co? - nie dosłyszał i nie zrozumiał pacjent.
- Czy wysypkę pan ma po jajakch? - dużo głośniej powiedziała Ania.
- Że jak? - pacjent nadal nie rozumiał pytania.
- No, drapie się pan po jajkach? - prawie wrzasnęła Ania.
Zrobiło się cicho. Troje pozostałych pacjentów, pielęgniarki i dwójka anestezjologów zamarło.
Jaja i Diprivan możecie kupić płacąc kartą Mastercard. Mina tego towarzystwa - bezcenna.
_______________________
*) używam mądrego słowa "proteina", bo głupio brzmi "białko zawarte w białku"
5 komentarzy:
:-D Haaaa, nie ma to jak lingwistyczne zawiłości :-D
Łomatko, spadłam z krzesła :-D
nika
"A dyć dropie sie paniusiu ale ino po lewym... bo drugiego jus ni mom..."
Jutro u mnie będzie o jajkach. Kurczę to się robi podejrzane ;)
Z mroków historii mi się przypomniało:
Przybiega gościu do sklepu:
'Ma pan makaron w kolankach?'
'Nie ma' , odpowiada sprzedawca.
'A włoski, na jajkach?' - pyta z nadzieją gościu...
T.
Co tez ta medycyna nie wynajdzie :D
A tak na marginesie - thiopentalu ni ma?
Nigdy juz nie siade z herbata i toastem do czytania Twojego blogu... a co do Anglicow i ich uczulen to kiedys sie dziwilam , ze tak duzo ludzi ma tu uczulenia, ale szybko sie domyslilam, ze oni jak czegos nie lubia jesc to mowia: I am alergic to onion na przyklad. I badz tu madry.
Prześlij komentarz