piątek, 3 marca 2017

Szaman Galicyjski i sprawa pewnych standardów

Jest taka dyscyplina sportu, uznawana przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski za sport, która jest owego sportu zaprzeczeniem. Sport bowiem kojarzy się z ruchem, świeżym powietrzem i temu podobnemi rzeczami. Tu co prawda ruchy są, ale powolne i oddzielone od siebie długimi okresami bezruchu. Mam na myśli szachy. Kiedyś, jeszcze w czasach licealnych i studenckich, bardzo lubiłem w nie grać. I sympatia pozostała do dziś.

Ucieszyłem się więc, że polska zawodniczka, Monika Soćko, bierze udział w mistrzostwach świata w Teheranie. Zawszeć to miło usłyszeć, że gdzieś w świecie jakiś Polak lub Polka robi coś dobrego na dobrym poziomie. W końcu mistrzostwa świata to nie w kij dmuchał.

Nie wszystkim jednak występ naszej rodaczki przypadł do gustu. Wiem, że na Facebooku żyją trolle, ale żeby tak od razu:
"Nie ma to jak dać się poniżyć dla garści srebrników. Turniej szachowy w kraju, w którym kobiety uważa się za niepełnosprawne umysłowo. Życzę przegranej"
"Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Obelga dla wszystkich wolnych kobiet. Jako Polce, jako kobiecie wstyd mi, że ta pani reprezentuje mój kraj."

A o co poszło? Że zgodnie z regułami tamtejszego turnieju zawodniczki grają w hidżabach, czyli chustach przykrywających włosy i szyję.

A pani Monika w hidżabie wygląda tak.



Powiem Wam, że kobiety w takich chustach widywałem na ulicach Polski w czasach odległych, w porze jesienno-zimowej, a nie miały one (ani ulice ani kobiety) nic wspólnego ze Wschodem bliższym czy dalszym. Zresztą, pewnie zapytane o to co to jest hidżab nie potrafiły by odpowiedzieć.

Tu nawiążę do tytułu dzisiejszego wpisu. Podwójny standard obowiązuje - jak muzułmanka przyjeżdża do Europy i chce chodzić w hidżabie, to są tacy, co krzyczą NIE!, to zniewaga dla kobiet, wracaj tam, gdzie się tak ubierają, tu jest Europa, musicie przestrzegać naszych obyczajów.

Ale jak Europejka jedzie do Teheranu i zasady mistrzostw nakazują noszenie hidżabu, to już lokalne zwyczaje nie mają zastosowania - zniewagą dla kobiet jest właśnie ich przestrzeganie.

Jak w zrozumiałym dla trolli języku będzie: "ogarnijcie się, frustraci i malkontenci"?


3 komentarze:

Kaczka pisze...

Niewiarygodne :/

Green pisze...

......Ale prawdziwe. Świat stoi na głowie, a krew mu odpływa z mózgu w nogi. Dlatego zanim myślenia.

Szaman Galicyjski pisze...

Zaprawdę Wielka Noc to wielkie święto. Tak było szaro i deszczowo, aż tu nagle, około Wielkiej Nocy na moim blogu zrobiło się zielono! Witaj ponownie, Green!
Co prawda zatrzasnęłaś mi przed nosem drzwi swojego bloga, ale i tak cieszę się, że się odezwałaś. Co u Ciebie?