sobota, 20 lutego 2010

Szaman Galicyjski i sprawa stereotypów

Znieczulałem wczoraj pacjenta ze schizofrenią. Nie przepadam za tym typem pacjentów, bo nigdy nie wiem, co może im się poprzemieszczać w głowie pod wpływem moich leków. W końcu są to jedne z najsilniej działających na mózg, a oni mają już sporo swoich. Zawsze mam wzrost ciśnienia przy wybudzaniu. Kto mi się obudzi?

Ten był miły. Spokojnie siedział czekając na to co zrobię, jedyną oznaką, że coś jest nie tak z jego głową (może pod wpływem leków, nie wiem) było to, że sprawiał wrażenie jakby był "za ścianą". Zadawałem mu standardowe pytania, przez chwilę trwała cisza, na twarzy pacjenta malowało się głębokie zastanowienie nad tym, co powiedziałem, poczem padała odpowiedź tak wolna, jakby każde słowo musiał odszukać w grubaśnym słowniku. W pewnym momencie*), kiedy pisałem coś w licznych papierach wypełnianych przed zabiegiem, poczułem, że patrzy na mnie bardzo uważnie.
- Masz na imię Szaman? - zapytał.
- Tak.
- Tak samo jak chirurg, który będzie mnie operował?
- Tak, tak samo.
- A skąd jesteś?
- Z Polski.
- Tak samo jak chirurg, który będzie mnie operował?
- Tak, tak samo. - I tu zachciało mi się zażartować. - Wiesz, obaj jesteśmy z Polski i obaj mamy tak samo na imię, żeby wszystkim było łatwiej zapamiętać.

Zamyślił się. Czułem, że rozważa to co powiedziałem na jakimś super istotnym poziomie. Wróciłem do papierów.
- Słuchaj. - powiedział bardzo powoli. Poczekał, aż oderwę się od tego co robiłem i spojrzę mu w oczy. Wtedy dokończył. - Ale czy to nie prowadzi do powstawania stereotypów?

Miłego weekendu.

_________________
*) nie wiedziałem, że moment to staroangielska miara czasu i wynosi około półtorej minuty.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

o_O Najlepsze pytanie 100/100
nika

cre(w)master pisze...

Z tym momentem (półtorej minuty) to na poważnie?
Czyli jak czytam blogi i mówię do kogoś "jeszcze momencik" oznacza to, że mam mniej niż półtorej minuty???
Hmmm... A ile to będzie "chwilunia"?
:)

flamenco108 pisze...

@crewmaster: jedna chwila = trzy momenty, kto czytał Tytusa, Romka i A'tomka, ten wie ;-)

Anonimowy pisze...

fajnie piszesz
obi

brigit pisze...

Dobrze, że "moment" nie ma tam takiego znaczenia jak w przypadku większości młodzieży. Bo w ustach nastolatka "moment" to tak na oko jakieś 2-3 godziny ;)

Anonimowy pisze...

aż dwa grzyby w barszczu! i konkluzja, i przypis, smakowite!

Hermi

Nomad_FH pisze...

Heh nie tylko u nastolatka. U mnie moment to około godzina ---> nieskończoność :D

Anonimowy pisze...

Cudny pacjent, zupełnie cudny:D

GoS