Awaria trwa nadal. Z tym, że udało mi sie dorwać do kompa i przeczytać, co też piszą znajomi blogowicze.
W ostatnim wpisie Abnegat opisał sprawę dr Rosiek-Koniecznej.
Otóż pani doktór, jako ten Janosik, zabierała NFZ-owi pieniądze i rozdawała biednym. Wypisywała recepty pod hasłem "inwalida wojenny" dla nieuprawnionych, acz biednych pacjentów. Wyłudziła w ten sposób od NFZ ponad 100 tyś. złotych. Sąd umorzył postępowanie ze względu na... niską społeczną szkodliwość czynu.
Abnegat przytacza przykłady ze swego bogatego doświadczenia, ile kosztuje państwo, czyli tak naprawdę nas, zaniedbanie leczenia czy brak profilaktyki powikłań.
Ciekawa jest dyskusja, która wywiązała się pod tym postem. Większość uważa, że pani doktór Janosikowa postąpiła słusznie i słusznie postąpił Sąd, w odniesieniu do umorzenia.
A ja mówię NIE! I to zdecydowane NIE.
Pani doktór, powodowana litością, czy tam jakim innym uczuciem, rozdawała nasze pieniądze po uważaniu. ZUS zabrał komuś świadczenia? To okradnijmy NFZ! Bo to co ona robiła to jest kradzież*). Łatwo jest rżnąć świętego głupa, rozdając cudzą kasę. Zusy, śmusy, enefzety, jedna banda złodziei. No to dalej, złupić ich do cna, a co? Kto ma lepszą pozycję, ten większy kawał im wydrze.
Dla mnie to jest największa krzywda, jaką komunizm wyrządził Polakom. Oduczył nas, a żyje już trzecie skażone tym pokolenie, poszanowania prawa. Zostawił relatywizm. Prawem jest to, co mi się podoba, co mnie wzrusza, co mi pasuje. Co mi nie pasuje, obchodzę szerokim łukiem. Bo przecież prawo to nie my, to ONI, obcy. A obcym wstęp wzbroniony. Kim jest pani doktór, że jej wolno, w tej chwili z przyzwoleniem wysokiej instalacji, oszukiwać i kraść? Czy ja też mogę jak znajdę okazję?
Wszyscy z oburzeniem i niechęcią myślimy o lewych zwolnieniach spędzanych na nieopodatkowanej robocie, w Niemcach na ten przykład. Dreszcze mamy słuchając o rentach kupionych za pieniądze. Wkurzają nas tabuny bomisiów**) w przychodniach, sanatoriach, aptekach. O ubezpieczeniu rolników nawet nie wspomnę.
A równocześnie pochwalamy janosikowstwo i jawne oszustwo w imię... no, właśnie, w imię czego? Janosik zbój był łokrutny, mordował i gwałcił, ale przeca taki kochany był chłopczyk... Czym różni się wyłudzona recepta od wyłudzonej renty? Czy od dzisiaj zgodzimy się wspólnie płacić rentę Maciascykowej, której (za parę tysięcy) doktor Franek wypisał papiery na rentę, bo bidula przeca, stary pije, a czworo maleństwa mają w domu?
Wyrok sądu jest legitymizacją kradzieży wspólnych pieniędzy na potrzeby jednostek, które arbitralnie zostały wybrane przez kogoś, kto pośrednio mógł z tych pieniędzy uszczknąć.
green_emili pisze: "A co do leku i refundacji- zobacz jak żyła Anka bez Tysabri i dlaczego bawimy się w zbiórkę."
No właśnie, dlaczego? Nie łatwiej byłoby gdzieś ukraść? Nie szło podstawić lewego kombatanta, wystawić fałszywą receptę? Jakoś bardziej Ci po drodze zorganizować zbiórkę, czyż nie?
Ja nie chcę bronić systemu, urzędasów, głupoli zza biurek. Ale prawo jest prawem tylko wtedy, kiedy jest przestrzegane. Inaczej powieśmy kodeksy w kiblu, grube są, to na długo starczą. Proponuję zacząć od kodeksu drogowego. Zielone, czerwone, żółte, jazda, jak kto chce. Tylko potem nie narzekać!
Są, coraz popularniejsze także i w Polsce, organizacje pozarządowe. Są grupy pomocy. Te trzeba wspomagać, przez nie wywierać naciski na parlamentarzystów, a przez nich na tworzenie prawa. Tak działają społeczeństwa obywatelskie. Nie poprzez lekceważenie i relatywizację prawa, ale przez jego zmienianie tak, żeby służyło temuż społeczeństwu.
Kto z was był i kiedy na spotkaniu z posłem waszego okręgu, nie ważne z jakiej partii? Kto napisał do jakiegoś posła list, zebrał podpisy pod inicjatywą obywatelską? Nie wolno sankcjonować postępowań bezprawnych. Bo jeśli ona mogła i nic, to czemu ja nie mogę? Gdybyż chociaż sąd rozpatrzył sprawę, przeprowadził rozprawę i uznał panią doktór winną, a potem pomanewrował karą, to było by co innego. Ale umorzyć? To znaczy - nie ma sprawy. Można kraść, byle publiczne pieniądze. Od prywatnych wara!
_____________________________
*)Dobra, wyłudzenie, ale dla prostoty przyjmijmy, że kradzież.
**) dla niezorientowanych, określenie pochodzące od pierwszych słów tych potworków: "bo mi się należy."